sobota, 14 marca 2015

Tangle Teezer, Tweezerman i Invisibobble - moje małe odkrycia.




Witajcie!
Często bardzo sceptycznie podchodzę do wszelkich nowinek i gadżetów, które stają się niezwykle popularne w internecie wśród blogerów. Nie szaleję jak pojawia się coś nowego i mimo że mnie kusi to staram się być asertywna w kwestii zakupu takich przedmiotów. Szczotka Tangle Teezer i pęseta Tweezerman to produkty o których słyszałam już dawno temu i nie sądziłam wtedy, że kiedykolwiek się na nie skuszę, a co tu dopiero piać o nich na własnym blogu ;). Wówczas myślałam sobie, że w czym drogi kawałek plastiku z silikonem może być lepszy od zwykłego grzebienia, a pęseta jak pęseta co może być cudownego w kawałku metalu pomalowanego farbką? No i w końcu się  przekonałam, dlaczego są to gadżety, które  pokochało wiele kobiet na świecie. Lepiej późno niż wcale! :)

Tangle Teezer
Szczotki używam od niedawna, ale już mogę o niej powiedzieć, że jest niesamowita! Moje włosy nie jest łatwo rozczesać - mam włosy długie i kręcone, które lubią się poplątać i zwykle spędzałam codziennie sporo czasu, żeby je delikatnie rozczesać. Swoich włosów nigdy nie szczotkowałam, rozczesuję je zwykle porządnie wieczorem po myciu (myję włosy codziennie) i do spania zaplatam w luźny warkocz. Rano jedynie przeczesuję czubek głowy, a resztę roztrzepuję i przeczesuję palcami - nigdy nawet nie próbowałam rozczesywać włosów na sucho, bo jest to trudne zadanie i szkoda mi wyrywać moich włosów, a zresztą wówczas robi się z nich siano i nie ma już ładnych loczków :). Nawet sobie nie wyobrażacie w jak ciężkim szoku byłam kiedy przejechałam po poplątanych, suchych włosach Tangle Teezerem - włosy pięknie się rozczesały bez bólu i wyrywania! Jestem pod ogromnym wrażeniem działania tej szczotki, aż mam ochotę co chwilę czesać włosy, bo do tej pory nigdy tego nie robiłam! Szczotkę kupiłam też mojej pięcioletniej siostrze i może się ona teraz sama nią bez problemu czesać i nie trzeba się martwic o stan jej delikatnych włosków. Tangle Teezer świetnie sprawdza się też kiedy włosy są mokre. Jestem bardzo zaskoczona tym jak radzi sobie z moimi włosami i żałuję, że w tym przypadku nie skusiłam się na taki gadżet dużo wcześniej, ale teraz już jej nie oddam!

Tweezerman (?)
Tej pęsetki używam już chyba od roku. Kupiłam ją sobie kiedy zgubiłam jej tańszą poprzedniczkę. Wiecie co, kupiłam ją na allegro i do momentu pisania tego posta nie miałam z nią żadnego problemu, ale teraz zaczynam się zastanawiać, czy oby na pewno mam w domu Tweezerman czy przypadkiem nie podróbkę... Tak czy siak pęseta jest bardzo solidnie wykonana i podobno ręcznie malowana - ja mam taką zwyczajną, ale widziałam, że jest wiele pięknych wersji w różne wzorki i kolorki. Końcówki pęsetki są ostre i świetnie łapią nawet króciutkie włoski. Co więcej ma to być pęseta w zasadzie nie do zdarcia i ma nam służyć przez wiele lat, a nie tępić się i psuć jak takie za 10zł. Nie należy ona do najtańszych, ale myślę, że jest to produkt w który warto zainwestować, bo pęsety używamy bardzo często, a Tweezerman daje nam większy komfort używania. Nie jest to dla mnie aż tak duże odkrycie jak Tangle Teezer, ale jest z niej zadowolona i mam nadzieję, że posłuży mi jeszcze parę lat. Może macie tę pęsetkę i jesteście w stanie stwierdzić czy mam podróbkę, bo teraz jestem trochę niepewna... no ale nawet jeśli to podróbka to całkiem niezła, bo u mnie dobrze działa :)


Invisibobble
Słyszałam różne opinie na temat tych gumek i w sumie nie miałam jakiejś wielkiej ochoty na nie, ale jak zobaczyłam gumki w drogerii sprzedawane  na sztuki to stwierdziłam, że przetestuję. Ciekawa jestem co Wy o nich sądzicie, ale akurat na moim rodzaju włosów to ta gumka jakoś specjalnie się nie sprawdza. Noszę sobie ją w domu, gdyż faktycznie nie ciągnie tak włosów, a mnie często od spinania zwykłą gumką i takiego ucisku na skórę głowy boli głowa. Widziałam, że reklamuje się te gumki jako ideał na zajęcia sportowe i w ogóle genialną na wszystkie okazje, ale ja nie wyobrażam sobie iść z nią na głowie na fitness. Invisibobble kiepsko trzyma moje włosy, zjeżdża mi z nich, więc u mnie odpada noszenie jej poza domem.


Macie takie gadżety w domu? Co o nich sądzicie? Może macie coś innego godnego polecenia?
Pozdrawiam serdecznie!

35 komentarzy:

  1. o szczotce TT i tych gumkach-kabelkach czytałam już wcześniej, ale pęseta Tweezerman to dla mnie nowość

    OdpowiedzUsuń
  2. Szukam dobrej i ostrej pęsety, a ile to cudo kosztuje? Mam TT, ale używam jedynie od czasu do czasu (przed olejowaniem, nakładaniem maski itd.) Invisibobble nie mam, mam tylko podróbki z H&M, które dobrze mi służą;P

    OdpowiedzUsuń
  3. Tangle Teezer jest świetny. :) jak miałam długie włosy to było dla mnie wybawienie, choć często wypada z ręki, to nic się z nią nie dzieje. Kusi mnie jeszcze ta w kompakcie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te gumki są genialne podobnie jak szczota;)

      Usuń
  4. Tangle Teezer odkryłam w zeszłym roku (miałam straszne problemy z rozczesywaniem kołtunów) i od razu został moim ulubieńcem :) nie bez przesady powiem, że TT + suchy szampon Batiste bardzo ułatwiają mi życie i pielęgnację włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurczę, mam tangle teezer ale nie jestem zachwycona. Mam bardzo gęste, długie włosy, plączą się, ale to nie loki i kiepsko sobie z nimi radzi. W efekcie czesze nią córkę bo fajnie masuje główkę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. TT uwielbiam, mam kompakt, a teraz czaję się tez na Dtangler :) Goomki Invisibobble i u mnie szału nie zrobiły ;p

    OdpowiedzUsuń
  7. TT mam dwie wersje i uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Umieść u nas Swoją reklamę!!! Zapraszam do naszego spisu blogów ---> http://blogujmy-wspolnie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mam w planach zakup tych gumek :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Marzyłam kiedyś o pęsecie Tweezerman :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam TT i te gumki. Obydwa gadżety są dla mnie niezastąpione:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zachęca mnie ta szczotka, tyle osób chwali.:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam szczotkę i gumkę, uwielbiam obie. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Invisibobble też mi się zsuwa z włosów jak mam warkocz, a z kitki nie umiem ich potem wyplątać :)

    OdpowiedzUsuń
  15. TT mam w tym samym kolorze:)

    OdpowiedzUsuń
  16. TT mam i bardzo lubię :) przed minutą czesalam nią włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  17. TT mam i bardzo lubię :) przed minutą czesalam nią włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Szczotkę będę wreszcie musiała sobie sprawić ale te gumki jakoś nie bardzo mnie pociągają :)

    OdpowiedzUsuń
  19. TT widziałam u koleżanki. Ma go w wersji złoto czarnej bodajże i prezentuje się pięknie:) Szczerze mówiąc dopiero za sprawą Twojego wpisu mam zamiar kupić tę szczotkę:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nad szczotką się zastanawiam i wszyscy ją tak chwalą, że muszę ją kupić to może na moje strasznie gęste włosy też się nada :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Moja koleżanka ma TT mnie jakoś do niej nie ciągnie:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Moja koleżanka ma TT mnie jakoś do niej nie ciągnie:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie wyobrażam sobie teraz czesania włosów czymś innym niż TT ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Moja siostra używa takiej szczotki i bardzo ją sobie chwali, chyba też się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam chęć na Invisibobble, ale nie wiem czy utrzyma moje włosy. :)

    OdpowiedzUsuń
  26. ja mam podróbę tangle teezer i też jest fajna :P invisibobble nie mam i raczej nie będę mieć, mam strasznie grube włosy, nie sądzę, że sobie z nimi poradzi ...

    OdpowiedzUsuń
  27. Nad szczotką myślę od dawna :]

    OdpowiedzUsuń
  28. tangle teezer mam i uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Uwielbiam TT, jedyna szczotka, która nie sprawia ze placze przy rozczesywaniu wlosow!

    OdpowiedzUsuń
  30. TT i Invisibobble uwielbiam. Na tę pęsetę jeszcze się nie zdecydowałam, ale powoli do niej "dorastam" ;) Póki co używam takiej z Essence i nawet ją lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Dużo czytam o tych gumkach, kiedy na pewno spróbuję z czystej ciekawości :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja Tangle Teezera używam już dwa lata i nie wyobrażam sobie stosowania innej szczotki. Nie jest idealny, ale mimo wszytko lepszy niż inne szczotki.

    OdpowiedzUsuń
  33. nigdy jakoś nie mmiałam potrzeby kupować penset innych niż te z chińczyk market za szaloną sumę 2 złotych;-) I chyba tak pozostanie. Co do tangle teezer cały czas mam mieszane uczucia. Można je już zdobyć w Hebe i okolicznych drogierach w cenie 28-35 zł, ale jakoś nie wiem czy to dobra inwestycja, bo słyszałam różne opinie. Poczekam, aż moja koleżanka pokaże mi swoją i zdecyduję.

    ✦ Zapraszam na kolejny wpis na BlondBlog.pl

    OdpowiedzUsuń
  34. Używam szczotki i gumek do włosów. Rewelacja! :-)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo serdecznie dziękuję za każdy komentarz!

Zapraszam do komentowania i obserwowania ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...