poniedziałek, 16 lutego 2015

Balea Creme-Öl Bodylotion.


Witajcie!
Nie wiem jak Wy, ale ja mam mam manię balsamowania się. Bardzo rzadko  zdarza mi się zapomnieć o wieczornym smarowaniu całego ciała, a jak naprawdę nie mam siły to zawsze pamiętam o miejscach, które ja nazywam "strategicznymi" :) czyli biust, brzuch i pupa! Chciałabym Wam dzisiaj przedstawić dwa balsamy do ciała, które absolutnie skradły moje serce i używam ich na zmianę z czystymi olejami. Już nawet nie liczę ile opakowań tych balsamów zużyłam, ale dużo!

Balea jest dostępna w Dm, którego my niestety nie mamy, ale sporo ich produktów dostępnych jest w dobrej cenie w internecie. Ja całkiem lubię tę markę za to, że mają dobre produkty w przyjemnych cenach, choć oczywiście nie wszystkie ich kosmetyki są ekstra, ale większość tego co testowałam całkiem nieźle się u mnie sprawdziło.

 To co mnie zachwyca w Creme-Öl Bodylotion to wysoka zawartość oleju, bo aż 40% i ten olej faktycznie czuć na skórze. Nie każdy lubi smarować się czystymi olejami, a w tym kremie mimo że mamy go sporo to krem jest zdecydowanie przyjemniejszy w używaniu i nie mamy aż tak bardzo tłustej skóry. Dla mnie to jest ideał do wieczornej pielęgnacji ciała.


Ja używam na zmianę dwóch wersji: z olejem z pestek winogron o zapachu pistacji oraz z olejem migdałowym o zapachu orzechów marula. Obie lubię tak samo i chyba nie jestem w stanie się zdecydować, który bardziej mi się podoba. Skóra jest po nich bardzo przyjemnie nawilżona, a w dodatku pięknie pachnie.


Ja uwielbiam i z czystym sumieniem mogę polecić Wam te kremy do przetestowania- no chyba, że już je znacie! :)

Pozdrawiam serdecznie! :)

37 komentarzy:

  1. Nie znam tych kosmetyków ale są bardzo kuszące :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chciałabym móc je wypróbować :))

    OdpowiedzUsuń
  3. mam dokładnie tak samo. nie używam balsamu tylko, gdy jestem bardzo przeziębiona i nie mam siły
    muszę się im przyjrzeć na allegro, bo u mnie nigdzie nie ma tych produktów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. balea to chyba tylko w interncecie można znaleźć, no i oczywiście w Dm ;)

      Usuń
  4. Mam ten z zieloną nakrętką. Jest przyjemny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. kusi mnie ta balea a jest w jasminie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma, ale ja mam osobistego "dostawcę" w postaci mojego partnera i mi z Węgier przywozi, więc możesz u mnie zamówić :)

      Usuń
  6. Szkoda że nie mam dostępu do Balea, ale z ciekawości zapiszę go do mojej listy ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja w tym roku postanowiłam systematycznie się balsamować, bywa różnie ale staram się dotrzymać sobie obietnicy. Produktów z tej firmy jeszcze nie miałam, ale bardzo chętnie bym wypróbowała, może w przyszłości?
    Obserwuję.

    OdpowiedzUsuń
  8. Sporo dobrego o nich słyszałam, szkoda, że nie ma ich w PL, bo z chęcią bym się na nie skusiła.

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda, że niedostępne w Polsce :(
    Mam prośbę. Kliknęłabyś może w link do CHOIES w TYM poście? Pozdrawiam serdecznie, dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ta firma musi być cudowna - tj. jej produkty!
    Nigdy nie miałam nawet możliwości kupna. Szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja w maju wybieram się do Niemiec do rodzinki, więc pewnie się zaopatrzę w całą masę tych kosmetyków (marzą mi się produkty do włosów) *.* Nie mam niestety mani balsamowania się, jakoś nawet tego nie lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Obydwa mnie strasznie kuszą.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Chciałabym mieć manię balsamowania się, bo balsamów w domu od groma, tylko zużywać nie ma komu xd

    OdpowiedzUsuń
  14. Również bardzo lubię stosować różne balsamy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Balea lubię, ale tych produktów nie znam, jednak jestem ciekawa :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Z balea znam tylko żele i szampony.

    OdpowiedzUsuń
  17. Zazdroszczę nawyku balsamowania ... mnie żadne siły nie mogą do tego przekonać, natura leniwca :)

    Zapraszam do siebie i pozdrawiam serdecznie.
    http://www.hushaaabye.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Miałam z tej serii żel pistacjowy , miał wspaniały zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  19. ciekawe te balsamy :) ja jeszcze nic nie miałam z Balei ...

    OdpowiedzUsuń
  20. o raaany, o zapachu pistacji! <3

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam ochotę je kiedyś sprawdzić, wybrałabym z olejem winogron :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Żałuję, że nie rzuciły mi się w oczy, gdy byłam w DMie w styczniu... Z chęcią bym je przygarnęła :(

    OdpowiedzUsuń
  23. Już gdzieś o nich słyszałam :) Kuszą ogromnie, jak tylko gdzieś je zauważę to na pewno wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo mnie nimi zainteresowałaś:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Znam te kosmetyki, ale tylko ze słyszenia i czytania :P, nigdy nie miałam ich ani w ręku a już tym bardziej na sobie. :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Z Balei miałam tylko żele pod prysznic, byłam zadowolona :). Ja niestety zapominam o balsamowaniu się, a raczej nie zapominam, a zwyczajnie mi się nie chce :P

    OdpowiedzUsuń
  27. Uwielbiam zapach pistacji i migdałów <3 pozdrawiam i zapraszam do siebie :*

    OdpowiedzUsuń

Bardzo serdecznie dziękuję za każdy komentarz!

Zapraszam do komentowania i obserwowania ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...